Parujemy!

cc by Daehyun Park

Nadwaga często staje się powodem poszukiwań niezwykłych i magicznych nawet rozwiązań, które pozbawią nas nadmiernej ilości kilogramów. Niesłychanie często za taką odchudzającą kurację uważa się pobyt w saunie. Wiele kobiet wierzy, że przebywanie w ciasnym, zaparowanym pomieszczeniu wydusi z nich zbędne kalorie. Niestety wbrew tym oczekiwaniom, sauna działa nieco inaczej.

Oczywiście po parowej kąpieli nasza waga wskazywać będzie mniejszą liczbę niż przed wejściem do sauny, jednakże to efekt utraty wody i potu. Tłuszcz oraz kalorie pozostaną na swoim miejscu. Czy obalenie tego odchudzającego mitu oznacza, że sauny stają się mniej atrakcyjne? Niekoniecznie.

Przede wszystkim pobyt w takich gorących miejscach przyczyni się do poprawy kondycji i polepszenia zdrowia. Para działa na całe ciało, zmniejszając napięcie mięśni. Oprócz tego pobudza i znacznie przyspiesza akcję serca (dlatego osoby o słabym sercu powinny jednak sauny unikać). Bardzo często wizyta w saunie polecana jest osobom skarżącym się na bóle kręgosłupa, bądź chorym na astmę oskrzelową. Dodać tutaj trzeba, że to niewłaściwe miejsce dla ludzi chorych na padaczkę i osób z problemami skórnymi – po wizycie w saunie objawy chorobowe mogą ulec nasileniu.

Na parowej kąpieli skorzysta również nasza uroda. Zacznijmy od tego, że sauna pomoże organizmowi wydalić toksyny. Gruczoły łojowe ulegną odblokowaniu, a naczynka krwionośne rozszerzą się. Dzięki temu nasza cera będzie gładka i zdrowo zaróżowiona. Przy okazji pobudzony zostanie metabolizm, co jak wiemy sprzyja zrzucaniu wagi (ale tak jak wspomnieliśmy wcześniej sauna nie magicznie nas nie odchudzi).

Po skończonej sesji pora uzupełnić płyny – dwie/ trzy szklanki wody powinny zająć się ubytkami. Pamiętajmy jednak, żeby nie popijać niczego w czasie parowej kąpieli. Miłego parowania!