Gry w służbie szczupłej sylwetki

Mówi się, że społeczeństwo jest coraz bardziej zagrożone przez otyłość i związane z nią choroby. Zagrożenie zdaje się rosnąć wraz z rozwijającą się technologią, która owszem ułatwia życie, ale równocześnie sprawia, że stajemy się coraz bardziej rozleniwieni. My zamiast zdrowych spacerów, decydujemy się na jazdę samochodem, nasze dzieci natomiast rzadziej biegają po podwórku, a częściej marnują czas przed komputerem lub konsolą. Jednakże paradoksalnie nowoczesne zabawki można też wykorzystać do utraty sporej ilości kalorii. W jaki sposób? Cóż, zobaczmy.

Na rynku konsol od jakiegoś czasu rozwija się idea kontrolerów ruchowych. Cała rzecz polega na tym, żeby ruchy naszego ciała były rejestrowane i przenoszone do wirtualnego świata. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać jedynie zabawką, niewartą większej uwagi, jednak całą sprawę warto jest solidnie przemyśleć.

Po pierwsze, powiedzmy sobie szczerze – na czym polega nasz codzienny ruch? Spacerujemy gdzieś? Urządzamy jogging? Spęczamy wolny czas na basenie? A może siedzimy grzecznie przed telewizorem, podjadając słodkie ciasteczka? W takim właśnie przypadku kontrolery ruchowe mogą okazać się całkiem skutecznym i ciekawym rozwiązaniem.

Gry kojarzą się nam z mało dojrzałą rozrywką, która propaguje przemoc i infantylność. Sprawa zasługuje na szerszą dyskusję, to jednak nie miejsce i nie czas. Wyobraźmy sobie, że stajemy przed konsolą, włączamy specjalną grę i… wita nas elektroniczny trener, który od tej pory będzie dbał o naszą kondycję. Dzięki czujnikom, postać na ekranie będzie poruszać się dokładnie tak, jak my. Do tego trener będzie korygował wszystkie niedoskonałości w naszych ćwiczeniach. Studia fitness, nauka tańca, ping pong, golf, boks, łucznictwo – możliwości jest wiele, a każda z nich w atrakcyjny sposób wymusi na nas sporą dawkę ruchu. Wszystko w zakresie własnego pokoju. Spalone kalorie są gwarantowane, a wysiłek potrafi przynieść całkiem spora satysfakcję.