Czy sami siebie skazujemy na nadwagę i poczucie ociężałości? A może nasze złe nawyki żywieniowe oraz upodobanie do niezdrowych potraw tkwi w genach i już nie sposób tego zmienić? Często nie jesteśmy zadowoleni ze skutków codziennej diety, co jednak zrobić, żeby powoli zaczynać wyjść na prostą?
Często nasze problemy z jedzeniem nie wiążą się z żołądkiem, a z głową. Wiele wynosimy z czasów dzieciństwa, kiedy nasz mózg uczy się reakcji na różne bodźce, programuje się. To właśnie z dzieciństwa wynosimy większość przyzwyczajeń, w tym żywieniowych. Dlatego kuchnia żony nigdy nie dorówna specjałom naszych matek. Dlaczego nadmiernie jemy? To przez smak, konsystencję zapach? W jakimś stopniu na pewno, jednak wiele zależy też od naszych przyzwyczajeń.
Przyzwyczajamy się do tego, żeby na śniadanie zjeść taką samą ilość kanapek, przyzwyczajamy się do tego, że z talerza musi zniknąć wszystko co nam podali. Przyzwyczajamy się, że po sutym obiedzie nadchodzi pora na pyszny deser lub drzemkę. Zamykamy się w tym kokonie kulinarnych nawyków, obrastając powoli w tłuszcz.
Zamiast trzech śniadaniowych kromek spróbujmy zjeść półtora. Zamiast pełnego talerza ziemniaków, zjedzmy tylko pół, zamiast dwóch kotletów, najedzmy się jednym. Nasz organizm potrzebuje o wiele mniej niż nam się wydaje. Wałeczki tłuszczu są tego najlepszym dowodem.
Dobrą sztuczką jest używanie mniejszego talerza. Jeśli na większy talerz nałożymy mniejszą porcję, różnica będzie widoczna od razu. Jeżeli i talerz będzie mniejszy, wtedy optycznie dostajemy ten sam posiłek. Podświadomość ma tu bardzo wiele do powiedzenia. Decydując się na konkretną porcję, resztę schowajmy lub odsuńmy, nie nakładając niczego ponad nasze siły.
Aby wysłać swojemu ciału sygnał, że nastąpił definitywny koniec posiłku, możemy umyć zęby albo napić się gorącej herbaty. Jeżeli przez dłuższy czas będziemy stosować się do tych prostych sposobów, wkrótce uda nam się wykształcić nowe odruchy. To tak, jak ze słodzeniem herbaty, w pierwszych tygodniach wydaje się niezwykle gorzka, potem jednak przyzwyczajamy się do jej smaku. Z naszą dietą będzie podobnie.