W sklepach coraz częściej pojawiają się czekoladowe jajeczka i zajączki, a na półkach znaleźć można farby do pisanek. Niechybnie jest to znak, że zbliża się czas Wielkanocy, do której przygotowanie należy rozpocząć jak najwcześniej.
W całym marketingowym zamieszaniu warto przyjrzeć się symbolom, jakie wzbogacają te wyjątkowe święto. Zostawmy jednak kurczaczka i zająca, których pochodzenie jest nieznane i wątpliwe, a całą uwagę skupmy na baranku. Dlaczego właśnie baranek ozdabia wielkanocny stół i dlaczego powinien być w czołówce najistotniejszych świątecznych symboli?
Po pierwsze zatem, baranek symbolizuje zmartwychwstałego Chrystusa. Podczas mszy lub w trakcie czytań, słowo „Baranek” niejednokrotnie zastępuje imię Bożego Syna. Ma to podkreślać pokorę, łagodność i oddanie Jezusa, służące wiernym jako przykład chrześcijańskiej postawy.
Papież Urban V był świadomy tego, że ludzie, zatracając się w radosnym świętowaniu mogą czasem gubić sens Wielkiej Nocy. Figurka baranka ma przywracać myśli na właściwy tor, przypominając o genezie tych radosnych dni. Dzięki temu, również i my w natłoku reklam oraz sklepowych wystaw możemy wspomnieć Bożego Syna, który zgodził się umrzeć za nasze grzechy.
Baranek ma jednak odniesienie do czegoś jeszcze. W księgach Starego Testamentu znajdziemy opis najstraszliwszej z egipskich plag. Anioł Śmierci przechadzał się uliczkami Egiptu, zabijając pierworodnych synów. Śmierć omijała jedynie te domostwa, których drzwi oznaczone zostały krwią baranka. Ta noc nie tylko wzbudzała strach, ale także łączyła rozproszony żydowski lud. Każda z rodzin spożywała paschę, tworząc w ten sposób wspólny religijny naród.
Baranki na stołach znajdziemy najróżniejsze. Od cukrowych, po porcelanowe i plastikowe. Można kupić też specjalne świeczki w jego kształcie. W jakiejkolwiek postaci, niech baranek przypomina o prawdziwej naturze Wielkanocy.