Bąbelkowa przyjemność

Szampanem delektujemy się zazwyczaj przy okazji Nowego Roku. Wtedy to, rozlewając spienione bąbelki życzymy sobie wszystkiego najlepszego, mając jak najgłębszą nadzieję, iż nadchodzące dni okażą się dla nas lukratywne i łaskawe. Jednakże okazuje się, że szampan przynieść nam może wiele dobrego, a kultura picia tego trunku winna wykraczać poza sylwestrowe szaleństwo.

Według badań, jakich podjęli się brytyjscy lekarze, nasze serce i układ krążenia zostaną odpowiednio wzmocnione, jeśli każdego dnia będziemy się raczyć dwoma kieliszkami szampana. Podobnie cała rzecz się ma w przypadku czerwonego wina, teraz jednak okazuję się, że prozdrowotnych cech można się doszukać także w butelce szampana.

Jeśli wierzyć zatem najnowszym badaniom, umiarkowane spożywanie tego rodzaju alkoholu, wielokrotnie zmniejszy ryzyko zawału, a także będzie nas w stanie obronić przed udarem. Kilka godzin po wypiciu lampki szampana dochodzi do rozszerzenia naczyń krwionośnych, co z kolei ma niebagatelny wpływ na obniżenie ciśnienia we krwi. Według najnowszych teorii, wszystko to za sprawą dwutlenku węgla, który obecny jest w szampańskich bąbelkach. Oprócz tego, zbawienny wpływ na nasz organizm mogą być związki z grupy polifenoli, które dostały się do tego trunku dzięki winogronowemu pochodzeniu. Polifenole zaś wpływają na przedłużenie działania tlenku azotu w naczyniach, co w dłużej perspektywie może zapobiegać takim chorobom, jak dławica piersiowa.

Oczywiście każda z wyżej wymienionych kwestii wymaga jeszcze dokładniejszego zbadania, a zbawienny wpływ tego wyskokowego napoju nie może być jeszcze w stu procentach potwierdzony. Mimo wszystko szampańska kuracja może okazać się nader przyjemna i warta uwagi. Wnieśmy więc noworoczny toast za nasze zdrowie.